Badania marketingowe i analiza konkurencji

Badania marketingowe i analiza konkurencji

Po co mi badania marketingowe

Wchodzisz z produktem na rynek.

Czujesz się niepewnie. Chcesz zaoszczędzić sobie wiele dni trudu i cierpienia, wzmożonego wysiłku i nieprzespanych nocy?

Zanim zaczniesz pracować nad danym projektem, przeanalizuj konkurencję!

To najszybszy, najwygodniejszy i najbardziej efektywny sposób na wczesną weryfikację założeń Twojego pomysłu. Badanie możesz przeprowadzić sam, lub zlecić je na zewnątrz. Wszystko zależy od posiadanego budżetu i chęci. Ja korzystałem z usług YPI Consulting i byłem bardzo zadowolony.

Istnieje kilka prawdopodobnych wniosków, które mogą Ci się nasunąć po gruntownym researchu.

Graczy na tym rynku jest tak wielu, że cholernie ciężko będzie wybić się z tłumu.

To nie jest zawsze zły sygnał i nie powinieneś od razu rezygnować. Skoro konkurencja jest spora, to znaczy, że popyt również jest duży. Są na tym rynku pieniądze! Jedyne, na czym powinieneś się skupić, to wyróżnienie się na tle reszty. Ile jest kawiarni w Twoim mieście? Ile sklepów spożywczych i pubów? Jakoś nie słychać, żeby narzekali na sporą konkurencję. Klientów starczy dla każdego, tylko musisz do nich dotrzeć.

Graczy jest niewielu, raczej sami giganci.

Mam tutaj na myśli rynki mocno wyspecjalizowane, wymagające ogromnych nakładów pracy, by wyjść z minimalnym produktem. Jako przykład można podać Motorolę lub Bombardiera. Z początkującym biznesem nie masz najmniejszych szans z nimi konkurować. Są to głównie branże nastawione na bezpieczeństwo i niezawodność lub wymagające ogromnej infrastruktury, by działać. Nowy produkt zazwyczaj kuleje w dwóch pierwszych kwestiach, a liczenie się z każdym wydatkiem nie pozwala na milionowe inwestycje w infrastrukturę.

Graczy jest niewielu i sami mało znani.

Choć brzmi to zachęcająco, nie musi to być wcale tak dobry sygnał. Może trafiłeś na nienasyconą niszę, która dopiero się rozwija. W tym wypadku Twój sukces zależy w dużej mierze od tego, jak przyjmie się dany typ produktu u konsumentów. Wtedy bardziej opłaca się współpracować z graczami, niż z nimi konkurować. Może się okazać, że nisza istnieje od kilkunastu lat i nie udało się na niej zbudować stabilnego rynku klientów. Może się okazać, że chętnych na dany produkt jest zbyt mało, by budować na tym swoją potęgę.

Nie znalazłeś żadnej firmy, która świadczy takie usługi lub sprzedaje tego typu produkt.

Uważaj. Teoretycznie każdy przedsiębiorca szuka produktu, którego jeszcze nie wymyśliła konkurencja, z którym może wejść pierwszy i zbić na nim fortunę. Niestety, prawdopodobieństwo sukcesu z takim pomysłem jest naprawdę znikome, a to że nie ma danego produktu w sprzedaży może świadczyć o tym, że nie przyjął się wcześniej lub ludzie dysponujący większą wiedzą niż Ty wiedzą, że dany produkt się nie sprzeda. Na świecie żyje 7 miliardów ludzi. Szansa, że wpadłeś na dany pomysł jako pierwszy człowiek na świecie jest bliska zeru. Skoro danego produktu nie ma w sprzedaży w 99% przypadków oznacza, że nie da się na nim zarobić. W 1%, że wpadłeś na genialny pomysł, który być może nie został wcześniej zrealizowany.

Rób to, co robi konkurencja, tylko lepiej

Załóżmy, że doszedłeś do pewnych wniosków i stwierdzasz, że Twój produkt się nadaje. Chcesz przedstawić go światu. W jaki sposób to zrobić?

Znowu z pomocą przychodzi nam konkurencja. Wybierz kilku kluczowych graczy, którzy radzą sobie najlepiej na Twoim rynku docelowym. Przejrzyj ich strony internetowe. Zobacz, gdzie się reklamują. W jakich serwisach społecznościowych działają. Ucz się od nich i korzystaj z ich dobrych praktyk.

Oni wydali mnóstwo pieniędzy i zainwestowali dużo czasu, by znaleźć optymalne rozwiązania dla sprzedaży swojego produktu.

Jeśli zauważysz, że większość serwisów kulinarnych posiada rozbudowany kanał na Youtube, gdzie prezentują krok po kroku wykonanie danego dania, to znaczy, że to rozwiązanie działa.

Jeżeli natomiast ich fanpage na Facebooku jest bardzo skromny, a wpisy publikowane są rzadko, to nie dlatego, że nie znają potęgi facebooka. Nie zyskasz przewagi konkurencyjnej publikując kilka wpisów na FB dziennie.

Ta droga dotarcia do klientów po prostu była słaba i stopniowo z niej zrezygnowali. W dużych serwisach internetowych rzadko coś jest dziełem przypadku lub intuicji. Tam inwestuje się bardzo duże pieniądze w badania marketingowe i skupia się na kanałach najbardziej efektywnych.

Ty nie musisz mieć ani sztabu ludzi, ani ogromnych pieniędzy. Wystarczy, że zaczniesz uczyć się, obserwując konkurencję. Wniosek końcowy sprowadza się do jednego zdania:

Rób to, co robi konkurencja, tylko lepiej.

Photo credit: Thomas Leuthard / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on Pinterest
Świetne! Muszę się podzielić

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Zostaw coś po sobie!