Dofinansowanie na rozpoczęcie działalności gospodarczej

Dofinansowanie na rozpoczęcie działalności gospodarczej

Dofinansowanie na założenie firmy

Jako jedną z największych przeszkód w zakładaniu własnej działalności, ludzie podają brak pieniędzy.

Czy aby na pewno jest to przeszkoda nie do przeskoczenia? Czy od dofinansowania firmy na starcie zależy jej późniejszy sukces?

Skąd wziąć pieniądze na start?

Pewnie nieraz zadałeś sobie to pytanie. Być może właśnie ono jest również Twoją największą przeszkodą. Powiem tak. To wszystko zależy. Głównie od Twojej determinacji w dążeniu do celu i możliwości czasowych. Jak pisał Kamil Cebulski w swoim „Efekcie motyla”:

Pieniądze są ekwiwalentem czasu.

Jest w jego słowach sporo racji. Im więcej pieniędzy masz na starcie, tym więcej zadań możesz zlecić osobom trzecim. Zyskujesz tym sposobem mnóstwo czasu, który możesz poświęcić na bardziej dochodowe zajęcia.

Wyobraź sobie, że nie masz w ogóle pieniędzy na starcie. Czy to skreśla Cię jako początkującego przedsiębiorcę? Absolutnie nie! Jedyny mankament jest taki, że musisz wszystko robić samemu. Wszystko w pełnym tego słowa znaczeniu. Od pojawienia się na rynku docelowym, znalezieniu pierwszego klienta, przekazaniu zaoferowanego produktu, odebraniu zapłaty, gwarancji po-zakupowej i wyjaśniania wszelkich wątpliwości na drodze mailowej lub telefonicznej etc.

Do tego, nie masz możliwości przeprowadzić szybkich testów weryfikujących w sieciach reklamowych, takich jak Google AdWords. Jesteś zdany na siebie i musisz sam wyruszyć między ludzi, których umiejętnie wypytasz o produkt i spróbujesz sprzedać im część oferty.

Zaraz, zaraz. Przecież nie muszę mieć własnych pieniędzy, żeby je wydawać. Są inwestorzy, aniołowie biznesu, banki, fundusze i urzędy różnego rodzaju. Wezmę dofinansowanie stamtąd!

Z finansowaniem przez osoby trzecie nie jest różowo. Dofinansowanie na rozpoczęcie działalności gospodarczej może zostać udzielone przez:

Inkubatory, aniołowie biznesu i fundusze inwestujące w start upy zabierają Ci znaczną część mocy decyzyjnej. Często jest to ponad połowa udziałów. Do tego kierują produktem wedle ich uznania. Są nastawieni typowo na zysk i nie zważają kompletnie na Twoją wizję i misję Twojej firmy.

Banki. Pod względem kontroli masz pełną swobodę, jednak finansowo musisz wygenerować ok. 15% wyższy roczny dochód. W dodatku, raty spłacasz poczynając od pierwszego miesiąca działalności. Jeśli Twój projekt jest nastawiony na zebranie ogromnej audiencji, a dopiero później na zyski finansowe, to daruj sobie banki.

Fundusze unijne. Fundusze refinansują część poniesionych przez Ciebie kosztów. Dla nowych firm jest to nawet 80%. Fajny zastrzyk gotówki, ale wymogi stawiane przez UE co do ścisłego trzymania się planu i założeń kłócą się z ideą zwinnego start upu. W tym przypadku tracisz zupełnie elastyczność przy dokonywaniu decyzji, gdyż każda z nich będzie podyktowana dotrzymaniem terminu i spełnieniu założeń. Dużo materiałów o dotacjach unijnych znajdziesz na bierzdotacje.pl.

Urząd pracy. Całkiem sensowne pieniądze bez wygórowanych wymogów można dostać z urzędu pracy. Nie są to kolosalne kwoty, coś rzędu 16 tys. zł, jednak stosunkowo bezboleśnie można je wydać.  Niestety, trzeba spełnić kilka wymogów, by je otrzymać. Najlepiej podejść do najbliższego urzędu i zapytać o obecne warunki. Często jest tak, że musisz być bezrobotnym, spełniać wymagania wiekowe lub znajdować się w trudnej sytuacji życiowej (np. matka samotnie wychowująca dzieci). Aktualne wymogi i warunki dofinansowania sprawdzisz na stronie Zielonej Linii.

Jak widzisz, kasa z zewnątrz ciągnie za sobą pewne zobowiązania. Czasem lepiej zacząć z dużo mniejszym kapitałem i mądrze nim dysponować.

Jedna z podstawowych zasad start-upowców brzmi:

Get out of the building!

Co w wolnym tłumaczeniu na język polski może przybrać formę:

Przestać zakładać, przewidywać, analizować i robić masę innego ścierwa, tylko wyjdź z budynku i zacznij testować swój zamysł na ludziach!

Ten budynek w powyższym zdaniu to tylko metafora. Generalnie chodzi o to, by nawiązać kontakt z klientami z grupy docelowej i wybadać, czy są oni skłonni kupić nasz produkt. Jeśli nie, to cała ta maskarada nie ma sensu. Możesz od razu porzucić swoją ideę i skoncentrować się na kolejnej.

„Ale to był taki świetny pomysł! Jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny i już nigdy nie wpadnę na coś równie dobrego.”

Jeśli tak podchodzisz to sprawy, to wiedz, że pomysł to tylko zalążek.

Praktycznie nie zdarza się, by pomysł przeobraził się w docelowy produkt w niezmienionej formie. Szczególnie, jeśli chodzi o projekty IT. Cały czas weryfikujesz założenia i bierzesz pod uwagę głos klientów. W końcu to dla nich tworzysz Twój produkt.

Wracając jednak do tematu tego artykułu. Na start nie potrzebujesz żadnych pieniędzy, choć z nimi jest zdecydowanie łatwiej. Wydasz 500 zł czy tysiąc na reklamę i orientacyjnie wiesz, czy produkt ma szansę powodzenia. Jeśli tego nie zrobisz, zajmie Ci to tydzień lub dwa kontaktowania się z nieznajomymi ludźmi i żebrania o informacje. Podsumowując, start biznesu bez pieniędzy jest jak najbardziej możliwy. Jednakże. możliwość wydania bez skrępowania kilku tysięcy pomaga znacząco na starcie.

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on Pinterest
Świetne! Muszę się podzielić

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Zostaw coś po sobie!